Afazja, nieorzekanie – pojęcie występujące w filozofii starożytnych sceptyków oznaczające zaprzestanie komunikowania sądów po zawieszeniu wydawania wszystkich sądów.
Afazja nie polega na całkowitym zamilknięciu, ale na przestawaniu wydawania sądów co do natury rzeczywistości – sceptyk może mówić, nie może jednak sądzić, że tak jak mówi z pewnością jest rzeczywiście, może mówić tylko zachowując pełną świadomość, że to co mówi jest tylko jego mniemaniem.
wtorek, 28 sierpnia 2012
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
Ataraksja
Ataraksja (stgr. ???????? – brak zamętu, niepokoju) – niewzruszoność, równowaga ducha, ideał spokoju wewnętrznego człowieka. Stan osiągany przez wyzbycie się nadmiernych pragnień oraz lęku przed śmiercią i cierpieniem, a znajdowanie radości duchowych, których źródłem jest cnota i rozum. Termin ten wprowadził Demokryt, a charakterystyczny jest dla filozofii cynizmu, stoicyzmu i sceptycyzmu. Zgodnie z nimi jest to stan doskonały, stanowiący warunek szczęścia, a niekiedy nawet z nim tożsamy. U sceptyków wynikał z wstrzymania się od wszelkich osądów (epoché, afazja).
W psychologii ataraksja to pewnego rodzaju obojętność na własną krzywdę – nieprzejmowanie się swoimi problemami, podchodzenie do nich z dużym dystansem. Ludzie z taką cechą są bardzo zrównoważeni psychicznie, najczęściej też nigdy nie płaczą. Reakcja na bodźce zewnętrzne jest u nich minimalna.
Pojęciem zbliżonym do pojęcia ataraksji jest apatheia.
Prawie wszystko się zgadza.Oprócz reakcji na bodźce minimalne.Czasami ronię łzy,oglądając filmy.Tylko moja córka śmieje się z tego.Bo oglądam irańskie,japońskie,argentynskie,chińskie,nowozelandzkie,tureckie itp filmy.
W psychologii ataraksja to pewnego rodzaju obojętność na własną krzywdę – nieprzejmowanie się swoimi problemami, podchodzenie do nich z dużym dystansem. Ludzie z taką cechą są bardzo zrównoważeni psychicznie, najczęściej też nigdy nie płaczą. Reakcja na bodźce zewnętrzne jest u nich minimalna.
Pojęciem zbliżonym do pojęcia ataraksji jest apatheia.
Prawie wszystko się zgadza.Oprócz reakcji na bodźce minimalne.Czasami ronię łzy,oglądając filmy.Tylko moja córka śmieje się z tego.Bo oglądam irańskie,japońskie,argentynskie,chińskie,nowozelandzkie,tureckie itp filmy.
środa, 22 sierpnia 2012
Smutek
Smutek to równoległe odwrócenie wektorów.Albo w lewo,albo prawo.Lub w prawo i w lewo.W przeszłość lub przyszłość.Przyszłość lub przeszłość..Cierpienie i radość.Radość i cierpienie.W tej karuzeli na końcu zostaje odruch wymiotny ...i smutek.
A przecież są południki.I skosy.
A przecież są południki.I skosy.
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
Chleb
(historia prawdziwa opowiedziana przez Krzysia K.)
To już kolejny sklep,który odwiedzamy z Wołodią w poszukiwaniu niekrojonego chleba.Może jednak kupimy taki?
Nikt,kurwa,nie będzie za mnie decydował,jakiej grubości kromki bedę jadł-odpowiada Wołodia.
niedziela, 19 sierpnia 2012
piątek, 17 sierpnia 2012
Osy
...(zasłyszane w radio)należy uważać na osy.Są często niebezpieczne,bo atakują na oślep wtedy,kiedy zdarzy im się pożywiać sfermentowanymi owocami,których o tej porze roku jest sporo.Jednym słowem - są wstawione.
niedziela, 12 sierpnia 2012
Tato
Tatę odebraliśmy z zakładu pogrzebowego w Szczawnie Zdroju.Zapakowany był w ciemną, kamienną,dość ciężką urnę.Kusiło mnie,żeby lekko uchylić jej wieko,ale było mocno przytwierdzone do reszty.
Tato jechał,stojąc,na tylnym siedzeniu.Pierwszy raz i ostatni nie odezwał się ani słowem.Nie wszedł też z nami do Paradise,choć wcześniej lubił tu zaglądać.W domu postawiliśmy go na regale z książkami.Stał tam przez kilka dni,czekając na swój pogrzeb.Nie krzątał się już z rana w łazience i kuchni.Nie schodził na porannego papieroska.Milczał zamknięty w sobie i w urnie.Wyprowadzało to wszystkich z równowagi,bo przecież zupełnie to było do niego niepodobne.Kiedy w słoneczny dzień niesiony przez umundurowanego pracownika cmentarza rozglądał się dookoła,pewnie poczuł się skonsternowany.Lubił być w centrum uwagi.Ale to już była przesada.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
